Najpopularniejsze produkty

Blog

Judit Bodó

Piwnica Bott

Ambicją Judit Bodó, właścicielki wytwórni Bott, jest uzyskanie w winie równowagi i elegancji. Wino, które zapowiadało się jako przelotna przygoda, stało się miłością jej życia.

Judit Bodó
Judit Bodó

„Kiedyś nie przypuszczałabym, że będę miała z winem cokolwiek do czynienia. Jako studentka pojechałam do południowego Tyrolu uczyć się języka. Gdy po powrocie na uniwersytet dotarło do mnie, że czas zacząć zarabiać na siebie, znalazłam tam pracę w sadzie i w winnicy. Pod koniec lat 90-tych pracowałam u dwóch rodzinnych producentów wina akurat wtedy kiedy zaczęli oni inwestować w regionie tokajskim. Pewnego razu poprosili mnie, żebym pomogła im w uruchomieniu inwestycji. I tak tu trafiłam, nie było to zaplanowane. Miała być to tylko przygoda ale zrobiło się z tego coś dużo poważniejszego” – opowiada Judit. Także jej mąż z winem nie miał początkowo niczego do czynienia.

„Jestem z nim od kiedy skończyłam 14 lat. Gdy uczyłam się w wyższej szkole rolniczej on studiował historię sztuki, ale w weekendy przyjeżdzał tutaj i pomagał przy myciu beczek czy winobraniu. To on powiedział, że skoro tak dobrze się tu czujemy i tak nas tu wszyscy chwalą to może kupmy tu trochę ziemi. Na ślub nie prosiliśmy o zestaw sztućców lub odkurzacz ale o pieniądze, za które kupiliśmy na początek małą, półhektarową winnicę.”

Furmint, hárslevelű i troszkę muskata – od tych odmian zaczynała wytwórnia Bott, która nazwę wzięła od panieńskiego nazwiska Judit. „Nie robiliśmy żadnych planów. Byliśmy młodzi, luzaccy i może nawet nieco nieodpowiedzialni – z czasem nabraliśmy pokory. Żyjąc blisko natury nauczyliśmy się odpowiedzialności i długoterminowego planowania.”

Dla Judit i jej męża ich wymarzona wytwórnia pomogła zbudować wokół wina wspólnotę. Do uprawy winorośli nie używają środków chemicznych, wino powstaje przez spontaniczną fermentację w dębowych beczkach. Ich celem jest produkt możliwie najlepszej jakości, taki, którego spokojnie mogliby zaprezentować ludziom dzielącym ich podejście do wytwarzania wina. Nie przejmują się, jeśli w danym roku są akurat skromne zbiory. Najważniejsze być otwartym na wyzwania.

Podobnie podejście ma Judit do konsumpcji wina. „Kocham ten rodzaj wolności, który daje wino. Wszystkich zachęcam by sięgali poza znajomych producentów i poza znajome gatunki. Do każdego nastroju i każdej fazy życia pasuje inne wino, trzeba tylko być otwartym i dużo degustować aż się nie zrozumie co i kiedy najbardziej nam odpowiada.”