Najpopularniejsze produkty

Blog

István Bai

Chateau Dereszla

Niewiele jest miejsc na Węgrzech gdzie historię kraju można prześledzić poprzez historię danej piwnicy winnej. Jednym z nich jest wytwórnia Dereszla.

István Bai
István Bai

Pierwsza pisemna wzmianka o piwnicach winnych w Bodrogkeresztúr datuje się na 1406 rok. Wtedy to w spisie inwentarzowym pojawia się zapis, że w piwnicach, znajdujących się wówczas w posiadaniu króla Zygmunta, przechowywano dziesięcinę płaconą w winie. Nieprzypadkowo wina te, zarówno wytrawne jak i botrytisowe słodkie, należą do najsłynniejszych na świecie. Wytwórnia Dereszla, leżąca na styku dwóch wsi, Bodrogkeresztúr i Bodrogkisfalud, szczyci się wyśmienitymi winami jak i znakomitym winiarzem. István Bai rozpoczął pracę w wytwórni w 2015 roku a jego historia jest nie mniej ciekawa niż przeszłość tutejszych piwnic.

„To jest świat, w którym się urodziłem. Dla dziadka winnica była wszystkim a ponieważ dużo czasu spędzałem u niego jako dziecko, sporo mogłem tam podpatrzyć. Szczepienie winorośli, krzyżowanie, co, jak i dlaczego robił, wszystko to dziaöo się na moich oczach i bardzo mnie ciekawiło. Wiele czasu spędzaliśmy z siostrą w winnicy i tak zrodziła się w nas wielka miłość do świata wina” – opowiada István Bai, który nie zaprzecza, że jeszcze jako dziecko miał okazję spróbować sporo złego wina. „Nie rozumiem jak można było coś takiego pić… W miarę jak dojrzewaliśmy wina piliśmy coraz lepsze. Kiedy w końcu dotarłem do aszú zacząłem rozumieć o co w tym wszystkim chodzi, potrafiłem już dostrzec różnicę między winami.”

Obowiązki winiarskie zwaliły się na Istvána nagle. „Kiedy miałem 10-12 lat zachorował tata, akurat przed samym winobraniem, dziadkowie byli już mocno starsi i w rodzinie nie było nikogo innego kto mógłby ich zastąpić, tak więc, razem z siostrą, podjęliśmy się wszystkim się zająć. Mając dwanaście lat musiałem prowadzić traktor, zatrudniać z siostrą pracowników dniówkowych, i czułem przy tym, że nam to wychodzi. Rezultat końcowy był nawet niezły a ja zrozumiałem, że to będzie moja droga.”

Choć po szkole średniej przyszedł okres buntu i István zaczął studiować gastronomię, to jednak po roku poczuwszy, że brakuje mu winnicy i natury, zmienił kierunek studiów na enologię. „Kiedy skończyłem szkołę wyższą natychmiast poszedłem do pracy ale czułem, że chcę czegoś więcej i zacząłem szukać nowych wyzwań. Bardzo pociągał mnie świat reńskich botrytisowych rieslingów Mosera, dlatego pojechałem do Niemiec. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności dostałem pracę w słynnej na cały świat niemieckiej wytwórni Dr. Loosen. Niemal w miesiąc nauczyłem się niemieckiego, po trzech miesiącach byłem szefem oddziału, pół roku później pracowałem już przy winie i przez dwa lata byłem prawą ręką głównego winiarza.”

Po powrocie do domu trafił do Dereszli, co okazało się być dla niego strzałem w dziesiątkę. „W wytwórni widziałem olbrzymi potencjał. Gwałtownie rozwijała się produkcja wysokiej jakości: dwadzieścia tysięcy butelek produkowanych w pierwszych latach niknie wobec ostatnio wytwarzanego ich blisko miliona. Obecnie najnowszym wyzwaniem jest produkcja szampana, co oznacza kolejne emocje” – dodał winiarz, który po dziś dzień uwielbia reńskiego rieslinga, choć lubi też czystego, prostego furminta.

  • Chateau Dereszla
  • Henye
  • Chateau Dereszla
  • István Bai